Drzewka owocowe - Jabłoń Kosztela

Jabłoń Kosztela to jedna z najstarszych odmian.  Jest praktycznie nie do ,,zdarcia”. Odporna, zdrowo rosnąca, a przede wszystkim smaczna, to słowa, które najlepiej charakteryzują tą odmianę. Zobacz czemu Kosztela jest tak dobrą odmianą.

 

 

Jabłoń Kosztela - charakterystyka 

 

Jabłoń kosztela

Kosztela jest to długowiecznie drzewko owocowe o bardzo wzmożonym wzroście. W okres plonowania wchodzą dość późno bo czasem może to potrwać od 4 do 7 lat od momentu posadzenia. Cecha tej odmiany jest również tendencja do owocowania naprzemiennie – co drugi rok obficie. Nie sjest samopylna, więc jeżeli chcemy zbierać z niej owoce nie możemy zapomnieć o zapewnieniu jej towarzystwa, które ją zapyli. Jest w 100% odporna na mróz oraz dość odporna na popularne choroby atakujące jabłonie.


Jabłka są średniej wielkości. Zazwyczaj są one kuliste, choć zdarzają się egzemplarze delikatnie pociągłe. Początkowo owoce są zielone, lecz z biegiem czasu staja się złociste i delikatnie nakrapiane. Zdarza się, że jabłka dojrzewają nierównomiernie- mniejsze owoce podczas zbioru mogą być jeszcze zielone. Zdecydowanie z pośród innych wyróżniają się smakiem, są słodkie i bardzo soczyste. Niestety, ale nie nadają się do przetwarzania. Dojrzewa w drugiej połowie września , lecz do jedzenia nadają się dopiero w październiku

 

Trochę historii jabłoni Koszteli

 

Jabłoń kosztela
Kosztela to bardzo stara Polska odmiana jabłoni. Od dawien dawna znana na terenie całego kraju. Historia tej że odmiany sięga ku 1590r. Jak wiemy pałac w Wilanowie to nie tylko piękne budynki ale również obszerny i piękny ogród, do którego swego czasu, ogrodnik Jakub Wilczarek, sprowadził piękną i dorodną jabłoń, którą nazywano „wierzbówką białą”. Jabłka były słodkie, lecz sama jabłoń owocowała naprzemiennie co drugi rok. Jabłka te przypadły do gustu Marysieńce, którą niesamowicie wielbił król. Jan III osobiście doglądał zbiorów tej, że odmiany. Któregoś lata zbiór owej wierzbówki był naprawdę mizerny, o czym dowiedział się król. Zebrano tylko jeden kosz, który został zaniesiony do pałacu. Jan II ujrzawszy to krzyknął: ,, Kosz tylko?! to tych kosztylków jest mało, a moja Marysieńka tak je lubi”. Od tej pory jabłka te nazywano kosztylkami, a później kosztelami. Ot cała historia koszteli. Stała się nieprawdopodobnie popularna w całym kraju.
Jeszcze niedawno Kosztelę można było spotkać w sadach naszych Dziaków. Dziś jest ona rzadko spotykana i jest prawdziwym rarytasem, wśród jabłoni.

 

 

Zapylacze jabłoni Koszteli:

 

 

Aneta Wicińska 

 

  • facebook
  • googleplus1
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel